pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Opole nie chce Niemca w energetyce

KUP LICENCJĘ
Magdalena Graniszewska
Pin It email print

Miasto, w którym rządzi PiS, wolałoby współpracować z PGE. Wypychanie niemieckiego E.ON z ciepłowniczej spółki może potrwać lata.

 

Notowania

ECOTECH, PGE

Bywa tak w życiu, bywa i w biznesie. Jeden mówi: „już cię nie chcę”, drugi na to: „nie odejdę”. Najświeższy przykład to Opole, gdzie miasto nie chce już współpracować z niemieckim koncernem E.ON a E.ON chce. Skłóceni partnerzy sparaliżowali na razie Energetykę Cieplną Opolszczyzny (ECO), jedną z większych firm ciepłowniczych w kraju. Zanosi się na spór na wiele lat.

ECO to cenna firma. Jest zarazem wytwórcą i dystrybutorem ciepła, świadczy usługi na terenie dziesięciu województw, a jej strategia zakłada wzrost przychodów do 500 mln zł w 2016 r. Od wczoraj rada nadzorcza ECO jest jednak sparaliżowana, bo akcjonariusze nie porozumieli się co do jej obsady. W efekcie na wczorajszym walnym zgromadzeniu miasto Opole, które ma 53,3 proc. akcji ECO, odwołało z rady trzech przedstawicieli E.ON (ma 45,7 proc.) i trzech przedstawicieli pracowników (którzy popierają niemieckiego akcjonariusza), pozostawiając tylko jednego przedstawiciela miasta. Do powołań nie doszło, bo wymagają większości ¾ głosów. Opole nie kryje, że Niemców już po prostu nie chce.

— Opole byłoby zachwycone, mogąc współpracować przy ECO z PGE [największa firma energetyczna w kraju, kontrolowana przez państwo — red.]. Taka współpraca dałaby korzyści mieszkańcom — mówi Mateusz Magdziarz z biura prasowego urzędu miasta.

— Nie planujemy sprzedaży naszych akcji. Jesteśmy długoterminowym inwestorem — odpowiada tymczasem Mariusz Majkut, przedstawiciel koncernu E.ON. E.ON deklaruje, że zaproponuje zatrudnienie profesjonalnego mediatora.

— Jesteśmy otwarci na rozmowy o współpracy, ale na zasadach partnerskich — mówi Piotr Łebek, partner w kancelarii Hryniów, Łebek i Partnerzy, pracującej dla miasta. Trudno przewidzieć, czy mediacja pomoże, skoro spór trwa od ponad roku i tylko się zaognia.

E.ON jest obecny w akcjonariacie ECO od 2006 r. Wtedy odkupił akcje od gmin. O konfliktach nie było nic słychać aż do wyborów samorządowych w 2014 r. Zwycięska ekipa szybko poskarżyła się opolskiej opinii publicznej, że de facto nie ma wpływu na działalność ECO.

Cały artykuł w Pulsie Biznesu lub internetowym Pulsie Biznesu Premium.

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2 Komentarze

prezydent2015 2016-02-23

No proszę , pracownikom u Niemca jest dobrze; tyle tylko , że Ci pracownicy to nie Naród Wybrany o którym mówi ciągle Pani Szydło.

matt 2016-02-23

no bo politycy się poskarżyli.. bo politykom nie pasuje... politycy są od tego żeby się dogadać, a jak nie potrafią to niech idą ulice zamiatać

Wiadomości dnia na Energetyka.pb.pl


News

Wyrok na pośredników kredytowych w 27...

W największym skrócie...
News

Szlifowanie reputacji grubym heblem

 
News

Rząd milczy w sprawie renty dożywotniej

Kancelaria Prezydenta RP,...
News

Nadchodzi inflacja

W czwartek GUS podał najnowsze dane na temat...
News

Biznes, biznes ponad wszystko

W działalności biznesowej...
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na piątek,...

Kontrakty terminowe na...
News

Prąd będzie bardziej polski, tylko ludzi żal

Polska załoga Engie i EDF...
News

Decydujący okres dla GPW

Tym razem nie chodzi o notowania akcji, kondycję...
Najlepsze blogi o biznesie

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu